środa, 8 listopada 2017

Festiwal Ognia i Wody - Nysa 2017 (2017-07-08)

Nie było w tym roku pokazy w Katowicach więc pojechałem do Nysy. Nyski festiwal to przede wszystkim pirotechnika wystrzeliwana z barek na jeziorze. Odbijające się na powierzchni wody fajerwerki dają niesamowity efekt. Niestety wybrałem sobie miejsce po lewej stronie sceny, gdzie jak się później okazało w ogóle nie było nagłośnienia podczas pokazów i niestety popsuło to całą przyjemność z oglądania widowiska. Pokaz fajerwerków bez muzyki to jednak już nie to. Nie było to dobrze zorganizowane, nie powinno tak być, że nagłośniona jest tylko połowa plaży.

Poza tym, to właśnie organizacja jest najsłabszą stroną tej imprezy. Po zakończeniu, gdy kilkadziesiąt tysięcy ludzi zaczęło opuszczać plażę, okazało się, że wszyscy utknęli w wąskim przejściu o szerokości 2 metrów. Jedna droga wyjścia z plaży ogrodzonej płotem! Nie widziałem żadnych służb porządkowych, które jakoś by nad tym zapanowały. Cały ruch właściwie stanął i nikt nie wiedział co się dzieje. Ludzie zaczęli przeskakiwać przez płot. Strach sobie wyobrazić, co by się działo, gdyby wybuchła panika.

Wizualnie - super, muzycznie.. no cóż, miałem brak dźwięku, organizacyjnie - klapa.
Autorami pokazów były kolejno: 1. Fenix, 2. Grom, 3. Pol-Expance. Pierwsze miejsce zajął Fenix, drugi był Pol-Expance, trzeci Grom.

środa, 18 października 2017

SIAF 2017

SLOVAK INTERNATIONAL AIR FEST 2017
W tym roku zdecydowałem się jechać na SIAF, bo u nas nie miało być żadnych dużych pokazów. Ani Radomia, ani Aerofestivalu, Leszno też zostało odwołane. Miałem tam dotrzeć Flixem i wtedy okazało się Antonio zdecydował się jednak zorganizować pokazy w Radomiu i to dokładnie w tym samym terminie. Początkowo wydawało się , że AirShow będzie tylko małym piknikiem, ale z dnia na dzień robiło się coraz ciekawiej i zacząłem mieć dylemat - Radom czy Sliać, bo jadąc Flixem nijak obu imprez nie dało się pochytać. W tedy z pomocą przyszedł kolega Kamil, dzięki któremu w sobotę mogłem być na Słowacji, a w niedzielę rano już w Radomiu :)

SIAF kusił kilkoma ciekawymi pozycjami: F-18, Soloturk, B-52, A380, Al Fursan i słowacka tutka w pożegnalnym locie. Pogoda była wyśmienita, niestety aż za bardzo. 34°C, prawdziwa patelnia, termika masakrowała jakość zdjęć, dobre warunki były tylko rano. Dodatkowo na tym lotnisku od 13-tej słońce przechodzi na drugą stronę i świeci w oczy.
Nie zmienia to faktu, że były to bradzo fajne pokazy. Na hiszpańskim F-18 podczas szybkiego przelotu zaczął tworzyć się stożek toważyszący zbliżaniu się do prędkości dźwięku, czyli obłok Prandtla-Glauerta. Soloturk jak zwykle ciekawie, ale nie tak jak robił to poprzedni pilot (podobno aresztowany podczas ostatniego zamachu stanu w Turcji). B-52 niestety słabo: jeden wysoki przelot i do widzenia. Za to A380 to było coś niesamowitego, gdy ten ważący 500 ton gigant krecił ewolucje nad lotniskiem na tak małej prędkości iż momentami wydawało się, że prawie w ogóle się nie porusza. Al Fursan natomiast zaskoczyli mnie intensywnością i koloramu smug, zwłaszcza gdy porówna się je np. do naszych Iskier.
W domu byłem przed 22-gą, a o 1:30 już musiałem wychodzić na busa do Radomia. Czas miałem tylko na kąpiel, zrzucenie zdjęć z kart i doładowanie baterii oraz prowiantu :)

poniedziałek, 16 października 2017

Rajd Śląska 2017: OS10

Kilka zdjęć z Rajdu Śląska z OS10 w Suszcu. Odcinek pechowy, bo przerwany i odwołany po przejechaniu kilku załóg z powodu potrącenia dwóch osób przez załogę nr 1 (Gabryś/Natkaniec). Nikt nie zginął, a obrażenia podobno niegroźne, choć po poszkodowanych przyleciał śmigłowiec pogotowia lotniczego.

Szkoda, bo pogoda była piękna, a ja mogłem zrobić tylko kilka zdjęć (tylko na ten OS miałem czas).

wtorek, 26 września 2017

BITWA POD CHOCIMIEM 1621 - Nowy Wiśnicz 2016

Kilka zdjęć z zeszłorocznej inscenizacji Bitwy pod Chocimiem z 1621 r. w Nowym Wiśniczu. Bitwa ta pomiędzy armią Rzeczypospolitej Jana Karola Chodkiewicza a armią turecką pod dowództwem sułtana Osmana II zakończyła się zwycięstwem Polski, które uchroniło Europę przed inwazją islamu.

poniedziałek, 18 września 2017

NATO DAYS - OSTRAVA 2017

Tegoroczne Dni NATO zaliczyły tak samo kiepską pogodę jak w zeszłym roku. Oby w przyszłym roku było lepiej, bo przecież "do trzech razy sztuka". Program tegorocznej Ostrej był wyjątkowo słaby, ratowały ją tylko trzy punkty: Couteau Delta (czyli 2 Mirage 2000 latające w ciasnej parze), Saudi Hawks i Lansen. Jeden z Mirage'y Delty zgłosił awarię zaraz po starcie i było po pokazie, Saudi Hawks wystraszyli się niskiej podstawy chmur i zostali na ziemi, a Lansen w ogóle nie przyleciał. Do tego Czechom coś odwaliło, Policja wparowała na pole buraków przy radarze i wygoniła nas wszystkich na sąsiednie pole. Podobno zawęzili strefę pokazu i przesunęli nas ze względów bezpieczeństwa. Tylko że te 70m niewiele zmieniło - dalej latali nam nad głowami, do tego niżej ze wzgl. na chmury. 
Ogólnie rzecz biorąc nie żałuję, że pojechałem, warto jechać choćby dla jednego zdjęcia. Poza tym byłem tam przede wszystkim dla dźwięku dopalacza nad głową :) Ale pozostał niedosyt. Z plusów: świetny Włoch na jurku, Czech na gripexie i niespodziewany przelot słowackiego Miga i A319. No i pierwszy raz oglądałem pokaz T-72. Za rok będę :)

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Akcja Lisy - Kwiecień 2013

Równo 4 lata temu zupełnie przypadkowo natrafiliśmy na Muchowcu na dużą ilość "Antków". Stare Antonowy AN-2 brały udział w Akcji Lisy polegającej na zrzucaniu w lasach szczepionek dla lisów przeciwko wściekliźnie. Razem z Emilią pozwiedzaliśmy stare i wysłużone maszyny, które jak widać wciąż latają i pracują. Wielu właścicieli nie miało nic przeciwko temu żeby wejść do środka a nawet usiąść za sterami.